środa, 9 listopada 2016

Pierwsza kapituła

Dzień po zakończeniu kwesty odbyła się nasza pierwsza kapituła. Podczas kapituły podsumowaliśmy kwestę, zapoznaliśmy się z nowym porządkiem dnia (który miał od nas obowiązywać od następnego dnia) i wybraliśmy z naszego grona osoby pełniące funkcje seniora i vice-seniora. Naszym seniorem wybraliśmy br. Szymona, zaś vice-seniorem br. Mariusz. Koniec kwesty i pierwsza kapituła to przełomowy moment podczas naszego postulatu. Kończy się czas przyzwyczajania się do nowej rzeczywistości, rozpoczyna się czas nauki i pracy.


czwartek, 13 października 2016

Z Wielkopolski na Śląsk


Mimo, że nasz postulat nie trwa jeszcze nawet miesiąc, spotkał nas zaszczyt uczestnictwa w spotkaniu z ministrem generalnym, ojcem Michaelem Perrym. Wczesnym rankiem pojechaliśmy do Katowic – Panewnik, gdzie miało miejsce spotkanie z ojcem Generałem.


Po przyjeździe do Panewnik, zostaliśmy ciepło przyjęci przez profesów czasowych w budynku Wyższego Seminarium Duchownego, gdzie spotkaliśmy również braci nowicjuszy z Miejskiej Górki. Po oswojeniu się z nowym otoczeniem, nadszedł czas na spotkanie z Ojcem Generałem. Pierwszym punktem programu spotkania, było spotkanie ze wszystkim braćmi prowincji.


Następnie wzięliśmy udział w uroczystej Mszy św. pod przewodnictwem Ojca Generała. Tuż przed błogosławieństwem kończącym Liturgię, Ojciec Generał wręczył każdemu z nas pamiątkowe błogosławieństwo św. Franciszka. Po zakończeniu Eucharystii, zjedliśmy obiad w refektarzu panewnickiego klasztoru wraz ze wszystkimi braćmi, którzy przybyli z większości klasztorów prowincji. Patrząc na rozmawiających ze sobą braci – niemogących nacieszyć się swoją obecnością – widzieliśmy ogromną rodzinę, którą przepełnia radość.


Kolejnym punktem programu pobytu w Stolicy prowincji, było spotkanie Ojca Generała z braćmi formacji początkowej w budynku Wyższego Seminarium Duchownego. Podczas tego spotkania, mogliśmy zadawać pytania Ojcu Generałowi, który na każde z nich szczerze odpowiadał. Ojciec Michael Perry jest bardzo sympatycznym i otwartym człowiekiem, który wywarł na nas niebywałe wrażenie. Możliwość rozmowy z następcą św. Franciszka, była czasem, który minął bardzo szybko. Gdy ojcowie animujący spotkanie oznajmili, że to już koniec, zrobiło nam się przykro. Następnie udaliśmy się na salkę rekreacyjną w seminarium, gdzie mogliśmy spędzić trochę czasu z juniorystami, klerykami i nowicjuszami. To już był ostatni etap naszego jednodniowego pobytu na Śląsku, nadszedł czas na powrót do naszego domu w murach kobylińskiego klasztoru.
Cały nasz pobyt w panewnickim klasztorze, był dla nas tak jakby rodzinnym zjazdem, gdzie wszyscy bracia zjechali się na przejazd taty – Ojca Generała – który mimo tak licznej rodziny, znalazł chwilę dla każdego dziadka, wujka, kuzyna i syna..


piątek, 7 października 2016

Urodziny br. Daniela



Nasz junior – br. Daniel – skończył dziś 19 lat. Z samego rana przystroiliśmy drzwi naszemu najmłodszemu fratrowi, który docenił nasze starania. Wieczorem, przy wspólnym stole, odbyła się urodzinowa rekreacja. Brat Daniel jest jedynym nastolatkiem w naszej wspólnocie.


 Mimo, że większość braci postulantów jest zdecydowanie starsza od naszego dzisiejszego solenizanta, to świetnie się z nim dogadujemy. Nasz wspólny cel – jakim jest realizacja otrzymanego od Pana Jezusa powołania –  pozwala nam zapomnieć o różnicy wieku, jaka jest wśród braci.

środa, 5 października 2016

Imieniny o. Faustyna i o. Igora


Pierwszy dzień kwesty trwał dosyć krótko. Skończyliśmy już przed godziną 13:00, ponieważ dziś przypada dzień imienin zakonnych o. Faustyna i o. Igora. W kobylińskim konwencie obchodził imieniny o. Faustyn, z tej okazji wzięliśmy udział w świątecznym obiedzie i uroczystej Mszy św. Do solenizanta przyjeżdżali goście z wielkopolskich wspólnot naszej prowincji, przez co mogliśmy poznać o. Arkadiusza i o. Felicjana z klasztoru w Wieluniu oraz br. Bartłomieja i o. Izaaka z klasztoru w Choczu.


 Po imieninowej Mszy św. o. Faustyna, pojechaliśmy wraz z ojcem Magistrem
i o. Masseo do klasztoru w Miejskiej Górce, na kolacje imieninową o. Igora. Klasztor w Miejskiej Górce, to miejsce wyjątkowe i to nie tylko dlatego, że znajduję się tam nowicjat. Byliśmy tam wszyscy w sierpniu na rekolekcjach przed rozpoczęciem postulatu. Teraz, podczas imieninowej kolacji, znowu mogliśmy przebywać w tym wspaniałym klasztorze wraz z jego sympatyczną wspólnotą. Gdy byliśmy w tym klasztorze po raz pierwszy, o. Medard podczas kazania odpustowego powiedział, że „klasztor na Goruszkach to Porcjunkula naszej prowincji”, nie sposób się z tym nie zgodzić.

piątek, 30 września 2016

Początek drogi


Nadszedł czas by w końcu wyruszyć w DROGĘ. Pod Ojcowską opieką O. Euzebiusza  i br. Bazylego, z Chorzowskiego klasztoru dotarliśmy na Wielkopolską Ziemię. W tamtejszym Kobylińskim klasztorze przywitał nas O. Walenty – Magister Postulatu. To co się „działo” wtedy w sercach pozostanie naszą TAJEMNICĄ POWOŁANIA. Ruszamy więc z radością  za Jezusem, który jak ufamy powołał nas na tę DROGĘ. 








piątek, 15 stycznia 2016

Trasa kolędowa trwa


W Konarzewie, dnia 13 stycznia 2016 r. odbył się VII Międzyszkolny Konkurs Kolęd, Pastorałek i Pieśni Zimowych. Konkurs został zorganizowany przez Specjalny Ośrodek Szkolno – Wychowawczy im. Ks. Jana Twardowskiego w Konarzewie. Na to spotkanie zjechały się dzieci szkół podstawowych i gimnazjalnych oraz młodzież szkół ponadgimnazjalnych. W repertuarze wykonawców, zarówno solistów jak i kilkuosobowych zespołów, można było usłyszeć pieśni starych dobrze znanych kolęd jak również, mniej słyszanych, niepospolitych i utwory bardziej nowoczesne. Artyści występujący na scenie wprowadzali słuchaczy w ich własny „świat”, który był wyśpiewywany przygotowanymi utworami. 


Na ten konkurs zostali również zaproszeni franciszkańscy postulanci z Kobylina, którzy to mieli za zadanie w trakcie obrad jury poprzez śpiew kolęd, uświetnić czas uczestnikom i widzom konkursu. Występ ten początkowo spokojny, wręcz dałoby się kolokwialnie powiedzieć, smętny, przerodził się w koncert niekoniecznie kolędowy. Odzew sali był natychmiastowy, kiedy to popłynęły utwory znanych polskich wykonawców lat 80 i 90-tych. Również personel z kuchni nie dał się długo prosić i wraz z widownią w tym głownie dziećmi rozpoczął tańce i wspólne śpiewy. Tak też podczas obradowania jury, przy występie franciszkańskich postulantów z Kobylina bawiła się sala, jednocześnie oczekując werdyktów. My jednak wiemy, że jakiekolwiek wyniki by nie były, to można śmiało przyznać, że wszyscy uczestnicy konkursu byli zwycięzcami w momencie odważnego wejścia na scenę. Taki też werdykt niech pozostanie w naszej pamięci. 

Baszków 

W Domu Pomocy Społecznej w Baszkowie, który znajduje się w pałacu należącym niegdyś do magnackiego rodu książęcego Czartoryskich, gdzie aktualnie przebywają kuracjusze, w dniu 14 stycznia 2016 r. odbyło się kolędowanie przeprowadzone przez franciszkańskich postulantów z Kobylina. Po przybyciu na miejące, postulanci wraz z ojcem Gedeonem udali się do kaplicy, gdzie nastąpiło oficjalne rozpoczęcie odwiedzin duszpasterskich. Ojciec Gedeon przedstawił zgromadzonym kuracjuszom i pracownikom harmonogram kolędowania, a następnie przy dźwiękach gitary i głośno śpiewanych polskich kolędach, wszyscy zgromadzeni udali się na poszczególne oddziały. Przechodząc z sali do sali, śpiewano przy akompaniamencie gitary znane wszystkim kolędy, jednocześnie rozdając pamiątkowe obrazki i pisząc na drzwiach tradycyjne C+M+B 2016.


niedziela, 10 stycznia 2016

Koncert kolęd w Ostrzeszowie u Sióstr Nazaretanek



Niedzielne popołudnie, dnia 10 stycznia bieżącego roku zaczęło się jak zawsze, dla braci postulantów, pełnym pakietem obowiązków liturgicznych. Niemniej jednak, w trakcie pracy, dało się zauważyć błysk w ich oku, który spowodowany był nadchodzącą popołudniową, długo wcześniej zapowiedzianą przez ojca magistra niespodzianką. Ową atrakcją miało być uczestnictwo w koncercie kolęd w ostrzeszowskim Pobernardyńskim Zespole Klasztornym obecnie należącym do Sióstr Nazaretanek. Jednak na samym słuchaniu nie miało się zakończyć, ponieważ otrzymaliśmy zaproszenia zaprezentowania siebie jako jednego z zespołów, który miał wystąpić ze własnym repertuarem.

Początkowa wielka radość, w dniu wyjazdu zmieszała się z lekkim stresem i tremą, która wynikała z nadciągającego publicznego występu. Kiedy niedzielny czas obowiązków się skończył, a biesiadowanie przy obiadowym stole dobiegło końca, postulanci wraz z Ojcem Magistrem na czele, dopijając ostatni łyk kompotu i nie zważając na zdenerwowanie, pełni odwagi, z pełną przyczepnością kół czterokołowego pojazdu zmierzali do klasztoru sióstr.


Gdy franciszkański „team” dotarł na miejsce, na niewielkim wzgórzu, pośród drzew wyłonił się, nie wcale taki mały, zadbany zespół klasztorny sióstr. Po opuszczeniu pojazdu, pewnym krokiem zmierzaliśmy do bramy, za którą krył się portal, przez który weszliśmy do środka. Tuż za drzwiami powitała nas jedna z sióstr, dając bilety wstępu. Siostra Lidia przeprowadziła nas przez szereg korytarzy do głównego kościoła, gdzie rozpoczął się już koncert, a na scenie występowali pierwsi artyści. Przypatrując się występom, można było swobodnie przyjrzeć się wystrojowi wnętrza zespołu klasztornego w tym kościoła. Laickim okiem na ścianach i sklepieniach dało się dostrzec późnobarokowe polichromia przedstawiające zarówno sceny biblijne jak również wizerunki fundatorów. W takiej scenerii, wśród dźwięków muzyki i pięknych głosów występujących artystów oraz gry świateł postulancki „team” przysłuchując się aktualnym wykonawcom czekał na swoja kolej.


Przed wyjściem na scenę, myśli franciszkańskiego „team-u” były skoncentrowane na jednym: byle trafić we wspólny dźwięk i zaśpiewać z franciszkańską werwą nie tracąc przy tym zakonnego ubóstwa. Stojąc na scenie, w świetle reflektorów, Ojciec Magister w ramach wstępu, wygłosił orację, która nakreślając życie franciszkańskie jednocześnie wprowadziła słuchaczy w drugą, muzyczną część występu, podczas której zaśpiewano dwie kolędy: „Jest taki dzień” oraz utwór franciszkańskiego autorstwa „Pokaż drogę do Betlejem”.

Gdy chóralny występ franciszkańskiego zespołu, zaakcentowany dźwiękiem gitary zakończył się oklaskami słuchaczy, a stres i trema zeszły z artystów, siostry nazaretanki zaprosiły postulantów wraz z ojcem magistrem na ciepłą herbatę i pyszne, domowej roboty ciasto.


W dobrych nastrojach i z uśmiechem na twarzy wraz z ojcem magistrem zespół powrócił w zacisze klasztornych murów, gdzie pełni wrażeń, aczkolwiek zmęczeni bracia zakończyli intensywny dzień.

piątek, 1 stycznia 2016

Hej kolęda, kolęda!


W ostatni dzień roku, wszyscy bracia postulanci zjechali się po przerwie świątecznej na klasztorne włości, gdzie zostali przywitani z należytą franciszkanom serdecznością. Choć czerwonych dywanów nie rozłożono, Oskarów nie rozdano i nie noszono przybyłych braci na rekach, to jednak wyczuwało się serdeczność i zauważało radość tubylczych Ojców. Tego też dnia, o północy w klasztornym ogrodzie wraz z parafianami Kobylina, jak przystało na mnichów, w sposób spokojny aczkolwiek niemniej radosny i okraszony sztucznymi ogniami, przywitano Nowy Rok 2016, składając sobie życzenia, życząc pomyślności i wszelkiego Bożego Błogosławieństwa. Tak właśnie rozpoczęliśmy Nowy Rok w klasztornych murach. Następnie po wszelkich ogrodowych harcach, spokojnym, lecz żwawym krokiem, bracia postulanci wraz z Ojcami udali się na odpoczynek, ładując tym samym baterie na kolejny dzień, który zapowiadał się niemniej ciekawie.


Następnego dnia, tj. w Nowy Rok 2016, po porannych modlitwach, Mszy Świętej i uroczystym śniadaniu oraz wypiciu aromatycznej kawy, której zapach wyczuwany był w całym klasztorze, rozpoczęła się wewnątrz-klasztorna kolęda, która przeprowadzona została przez Ojca Prowincjała, Antonina Brząkalika. Z pietyzmem i oddaniem, Ojciec przechodził do wskazywanych kolejno pomieszczeń, w których czyniąc znak Krzyża Świętego, następnie kropił je wodą święconą i okadzał kadzidłem. Dym kadzidła unosząc się wnikał w klasztorne mury, zaś z ust ojców i braci dobiegały dźwięki znanych polskich kolęd. Wszystko odbywało się w atmosferze skupienia i wewnętrznej radości, niczym w betlejemskiej stajence. Po udanym i radosnym kolędowaniu, bracia postulanci udali się do swoich obowiązków parafialnych, zaś wieczorem przy wspólnym stole biesiadowali i dzielili się wrażeniami wyniesionymi z rodzinnego wigilijnego stołu.