niedziela, 10 stycznia 2016

Koncert kolęd w Ostrzeszowie u Sióstr Nazaretanek



Niedzielne popołudnie, dnia 10 stycznia bieżącego roku zaczęło się jak zawsze, dla braci postulantów, pełnym pakietem obowiązków liturgicznych. Niemniej jednak, w trakcie pracy, dało się zauważyć błysk w ich oku, który spowodowany był nadchodzącą popołudniową, długo wcześniej zapowiedzianą przez ojca magistra niespodzianką. Ową atrakcją miało być uczestnictwo w koncercie kolęd w ostrzeszowskim Pobernardyńskim Zespole Klasztornym obecnie należącym do Sióstr Nazaretanek. Jednak na samym słuchaniu nie miało się zakończyć, ponieważ otrzymaliśmy zaproszenia zaprezentowania siebie jako jednego z zespołów, który miał wystąpić ze własnym repertuarem.

Początkowa wielka radość, w dniu wyjazdu zmieszała się z lekkim stresem i tremą, która wynikała z nadciągającego publicznego występu. Kiedy niedzielny czas obowiązków się skończył, a biesiadowanie przy obiadowym stole dobiegło końca, postulanci wraz z Ojcem Magistrem na czele, dopijając ostatni łyk kompotu i nie zważając na zdenerwowanie, pełni odwagi, z pełną przyczepnością kół czterokołowego pojazdu zmierzali do klasztoru sióstr.


Gdy franciszkański „team” dotarł na miejsce, na niewielkim wzgórzu, pośród drzew wyłonił się, nie wcale taki mały, zadbany zespół klasztorny sióstr. Po opuszczeniu pojazdu, pewnym krokiem zmierzaliśmy do bramy, za którą krył się portal, przez który weszliśmy do środka. Tuż za drzwiami powitała nas jedna z sióstr, dając bilety wstępu. Siostra Lidia przeprowadziła nas przez szereg korytarzy do głównego kościoła, gdzie rozpoczął się już koncert, a na scenie występowali pierwsi artyści. Przypatrując się występom, można było swobodnie przyjrzeć się wystrojowi wnętrza zespołu klasztornego w tym kościoła. Laickim okiem na ścianach i sklepieniach dało się dostrzec późnobarokowe polichromia przedstawiające zarówno sceny biblijne jak również wizerunki fundatorów. W takiej scenerii, wśród dźwięków muzyki i pięknych głosów występujących artystów oraz gry świateł postulancki „team” przysłuchując się aktualnym wykonawcom czekał na swoja kolej.


Przed wyjściem na scenę, myśli franciszkańskiego „team-u” były skoncentrowane na jednym: byle trafić we wspólny dźwięk i zaśpiewać z franciszkańską werwą nie tracąc przy tym zakonnego ubóstwa. Stojąc na scenie, w świetle reflektorów, Ojciec Magister w ramach wstępu, wygłosił orację, która nakreślając życie franciszkańskie jednocześnie wprowadziła słuchaczy w drugą, muzyczną część występu, podczas której zaśpiewano dwie kolędy: „Jest taki dzień” oraz utwór franciszkańskiego autorstwa „Pokaż drogę do Betlejem”.

Gdy chóralny występ franciszkańskiego zespołu, zaakcentowany dźwiękiem gitary zakończył się oklaskami słuchaczy, a stres i trema zeszły z artystów, siostry nazaretanki zaprosiły postulantów wraz z ojcem magistrem na ciepłą herbatę i pyszne, domowej roboty ciasto.


W dobrych nastrojach i z uśmiechem na twarzy wraz z ojcem magistrem zespół powrócił w zacisze klasztornych murów, gdzie pełni wrażeń, aczkolwiek zmęczeni bracia zakończyli intensywny dzień.

1 komentarz: