czwartek, 13 października 2016

Z Wielkopolski na Śląsk


Mimo, że nasz postulat nie trwa jeszcze nawet miesiąc, spotkał nas zaszczyt uczestnictwa w spotkaniu z ministrem generalnym, ojcem Michaelem Perrym. Wczesnym rankiem pojechaliśmy do Katowic – Panewnik, gdzie miało miejsce spotkanie z ojcem Generałem.


Po przyjeździe do Panewnik, zostaliśmy ciepło przyjęci przez profesów czasowych w budynku Wyższego Seminarium Duchownego, gdzie spotkaliśmy również braci nowicjuszy z Miejskiej Górki. Po oswojeniu się z nowym otoczeniem, nadszedł czas na spotkanie z Ojcem Generałem. Pierwszym punktem programu spotkania, było spotkanie ze wszystkim braćmi prowincji.


Następnie wzięliśmy udział w uroczystej Mszy św. pod przewodnictwem Ojca Generała. Tuż przed błogosławieństwem kończącym Liturgię, Ojciec Generał wręczył każdemu z nas pamiątkowe błogosławieństwo św. Franciszka. Po zakończeniu Eucharystii, zjedliśmy obiad w refektarzu panewnickiego klasztoru wraz ze wszystkimi braćmi, którzy przybyli z większości klasztorów prowincji. Patrząc na rozmawiających ze sobą braci – niemogących nacieszyć się swoją obecnością – widzieliśmy ogromną rodzinę, którą przepełnia radość.


Kolejnym punktem programu pobytu w Stolicy prowincji, było spotkanie Ojca Generała z braćmi formacji początkowej w budynku Wyższego Seminarium Duchownego. Podczas tego spotkania, mogliśmy zadawać pytania Ojcu Generałowi, który na każde z nich szczerze odpowiadał. Ojciec Michael Perry jest bardzo sympatycznym i otwartym człowiekiem, który wywarł na nas niebywałe wrażenie. Możliwość rozmowy z następcą św. Franciszka, była czasem, który minął bardzo szybko. Gdy ojcowie animujący spotkanie oznajmili, że to już koniec, zrobiło nam się przykro. Następnie udaliśmy się na salkę rekreacyjną w seminarium, gdzie mogliśmy spędzić trochę czasu z juniorystami, klerykami i nowicjuszami. To już był ostatni etap naszego jednodniowego pobytu na Śląsku, nadszedł czas na powrót do naszego domu w murach kobylińskiego klasztoru.
Cały nasz pobyt w panewnickim klasztorze, był dla nas tak jakby rodzinnym zjazdem, gdzie wszyscy bracia zjechali się na przejazd taty – Ojca Generała – który mimo tak licznej rodziny, znalazł chwilę dla każdego dziadka, wujka, kuzyna i syna..


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz